Słowo na „S” – jak przestac się bać?

Zdrowie psychiczne

Każdy przypadek jest indywidualny, dlatego pamiętaj, że artykuły nie zastąpią terapii!
Jeśli potrzebujesz wsparcia zarezerwuj spotkanie tutaj!

Autor: Marta Dziekońska

W czasach przedpandemicznych kiedy jeszcze sporo podróżowałam, zdarzało mi się organizować spotkania i opowiadać ludziom o moich samotnych podróżach. I zawsze padało wtedy jedno pytanie. „Ale ty się tak nie boisz?” I to tylko jeden ze sposobów zapytania, o to, co tak często wszystkich nas trapi gdy myślimy o strachu. 

Inne mogą brzmieć:

  • Jak pokonywać strach przed ruszaniem w nieznane?
  • Jak się nie bać gdy chcemy być sobą?
  • Jak robić po swojemu, gdy inni tego nie popierają?
  • Jak nie bać się krytyki i oceny innych ludzi?

Moja odpowiedź?

  • Nie da się.
  • Bo ja wcale nie przestałam się bać.
  • I nie znam nikogo innego, kto by potrafił przestać się bać!

Na wojnie z samym sobą – czy można pokonać swoje lęki?

Część z osób, z którymi pracuje w gabinecie, to osoby które w swoim życiu osiągnęli to, co powszechnie nazywa się „sukcesem”. Zarabiają godne pieniądze, odwiedzają niesamowite miejsca, wydają swoje książki, kierują zespołami, są doceniane na arenie międzynarodowej za sztukę, którą tworzą. I żadna z tych osób nie pokonała strachu. Strach jest zawsze obecny w ich życiu, ZWŁASZCZA, gdy przechodzą do nowego projektu lub wskakują na wyższy poziom! Zwłaszcza gdy robią rzeczy, które innym nie przyszłyby do głowy. Bardzo często słyszymy, że pierwszą rzeczą, którą musimy zrobić, aby osiągnąć w życiu sukces jest pokonanie strachu. Słyszymy, że najpierw trzeba pokonać swoje lęki. Że stawienie czoła strachowi, walka z nim, pokonanie go, wygnanie, to pierwszy krok w kierunku realizacji marzeń.
Więc dzielnie idziemy na wojnę. Ze sobą. Bo widzisz, odczuwanie strachu jest po prostu integralną częścią bycia człowiekiem. Nie da się go po prostu pozbyć. Strach istnieje w nas nie bez powodu. A funkcja, którą pełni jest niezwykle ważna! Strach ma ostrzegać przed rzeczami, które mogą nas skrzywdzić. To twój mózg opiekuje się tobą gdy jesteś przestraszon_. Bo twój mózg ma tylko jedno zadanie – utrzymać cię przy życiu. I nie za bardzo masz możliwość cokolwiek z tym zrobić 🙂 (Mogłabym tu walnąć referat z teorii poliwagalnej i roli autonomicznego układu nerwowego, żeby wyjaśnić jak to działa, ale to i tak będzie długi list, więc musisz mi uwierzyć na słowo!) Uciekanie od strachu, tłumienie go, zaprzeczenie mu, a próby przezwyciężania go (oczywiście poprzez zmuszanie się!) są bezcelowe. Strach jest specjalistą od przetrwania i pomimo całego tego wysiłku nie zniknie.

Nigdy nie będziesz woln_ od strachu.

Zawsze będziesz się bać.   To normalne, że się boisz. Zaakceptuj to! Całe szczęście nie musisz go pokonywać by osiągać swoje życiowe cele. Bo to akceptowanie swoich lęków i opiekowanie się sobą gdy ich doświadczasz JEST czymś, czego potrzebujesz. I czego i tak nauczysz się po drodze, przy okazji. Żyjąc swoje życie i kierując się w stronę swoich marzeń. Także możesz przestać się biczować za to, że się boisz. Nie musisz walczyć. Możesz pogodzić się ze swoim człowieczeństwem i wykorzystać swój strach do tworzenia.

Zamiast marnować energię na walkę, której nie wygrasz możesz nauczyć się oswajać swój strach z wnętrza swojej własnej strefy komfortu. Zatrzymać i pochylić się nad swoimi strachami. Usłyszeć co mają ci do powiedzenia. Czasami oswajanie strachu oznacza nie zmuszanie się do robienia rzeczy, które sprawiają, że się boisz. Ale za to robienie większej ilości rzeczy, w których jesteś świetn_! A czasami oznacza podążanie w kierunku tego co najbardziej przerażające, bo właśnie to jest ważne dla ciebie. Coś co sprawia, że możesz być z siebie dumn_. Gdy zrobimy miejsce dla swojego strachu, zaczniemy być dla siebie łagodni i przestaniemy się biczować za jego odczuwanie (inaczej rozumiane bycie człowiekiem) to możemy ruszyć do przodu.

Tak rozszerza się strefę komfortu.

Zapraszam cię do tego byś spróbował_.

A na koniec chcę opowiedzieć ci historię.

Dawno temu w gęstym lesie.. przeżyłam przygodę!

We wrześniu 2021 roku spędziłam tydzień w gęstym, dzikim lesie u stóp Pirenejów w północnej Hiszpanii. 

Była to moja pierwsza podróż od czasu rozpoczęcia pandemii. 

Pojechałam samochodem, a gdy przekroczyłam hiszpańską granicę płakałam z radości, że znów mogę ruszyć w nieznane. Nie wiedziałam wtedy jak wiele jeszcze łez przede mną. Jechałam na jedyne w Europie szkolenie z Adventure therapy dla specjalistów zdrowia psychicznego i nie wiedziałam czego mam się po nim spodziewać. Na broszurze poza podstawowymi informacjami napisane było:

„Format tego treningu może być trochę inny od kursów, w których miałaś okazję uczestniczyć do tej pory, dlatego chcemy zachęcić cię do tego byś po prostu zaufała temu procesowi.” Wiedziałam, że będzie trekking w górach i spanie pod gołym niebem. Poza tym mieliśmy się uczyć jak facylitować ważne i znaczące doświadczenia niosące zmianę w otoczeniu natury i z użyciem przygody.

I tyle.

I chociaż lubię rzucać się w wir wydarzeń nie do końca wiedząc co mnie czeka to bardzo bałam się czy da sobie radę. Ale to co mi się przydarzyło na tym kursie przerosło moje wszelkie obawy i oczekiwania. Okazało się, że zanim cokolwiek nam o procesie adventure therapy powiedzą, musimy sami doświadczyć takiej wyprawy z perspektywy uczestnika terapii. Więc każdego dnia po prostu wstawaliśmy, pakowaliśmy wszystko co mieliśmy do plecaków, wędrowaliśmy po górach, rozbijaliśmy obóz, gotowaliśmy na ogniu i spaliśmy pod gwiazdami. Każdego dnia siadaliśmy w kręgu i rozmawialiśmy o tym co dla nas ważne i z czym się mierzymy. 

Uczyliśmy się grając w gry dla dzieci, obserwując dzikie konie, śpiewając, niosąc dobytek osób, którym szło się ciężej, parząc herbatę i rozciągając się na leśnej ściółce, pisząc listy do samych siebie w towarzystwie stuletniego drzewa i opowiadając sobie przy ognisku historie z całego świata. Okazało się, że nie zaplanowali zbyt wiele teorii.

Mieliśmy uczyć się doświadczając i wymieniając się refleksjami. I przysięgam nigdy, żadne szkolenie nie nauczyło mnie tak wiele! Ten wyjazd przypomniał mi gdzie jest moje serce. Wśród ludzi, którzy płaczą razem ze mną gdy czytam im swoje wiersze. W miejscach, w których mam tylko to co w moim plecaku, ale za to wiele doświadczam. Na drodze, która nie jest wydeptana, ale sprawia, że czuję, że robię coś ważnego. To doświadczenie zmieniło moje życie i przypomniało mi rzeczach, które już o sobie wiedziałam, ale.. chyba o nich zapomniałam. Dlatego jeśli mierzysz się ze strachem, albo chcesz sobie o czymś przypomnieć wzywam cię.

Pojedź z nami na spotkanie do lasu.

Usiądź z innymi wolnymi duchami w kręgu wokół ognia. Słuchaj cykad wygrywających swoje wieczorne pieśni. Możesz zapatrzyć się na ostatnie promienie zachodzącego słońca mrugające do ciebie spomiędzy drzew, zanim mrok wślizgnie się do lasu wraz z nocą. Będziemy wędrować, będziemy rozmawiać, będziemy patrzeć sobie w oczy. Przeżywać siebie w naturze mierząc się ze swoim strachem i z nieznanym.

To ważne.
Wszędzie Ważne.

Obraz autorstwa freepik

Zapisz się i otrzymaj nasz bezpłatny przewodnik!

Odnajdź siebie — jak poczuć się “jak w domu”, gdziekolwiek jesteś?

Praktyczny przewodnik stworzony przez psycholożki, które same poznały wartość życia na styku kultur. Znajdziesz w nim konkretne ćwiczenia i transformacyjne pytania, które pomogą Ci stworzyć własną definicję "bycia u siebie" - niezależnie od miejsca na mapie.

* Pobierając za darmo nasz Ebook, zapisujesz się jednocześnie na nieodpłatny Newsletter, w którym dzielimy się z Tobą wiedzą z zakresu zdrowia psychicznego. Newsletter może zawierać również informacje o prowadzonej przez nas działalności w ramach Wszędzie Ważne (w tym informacji handlowych), informacji o naszych usługach, o nowych funkcjonalnościach naszej Strony internetowej i Gabinetu psychologicznego online, o organizowanych wydarzeniach czy informacji o prowadzonych kampaniach edukacyjnych (organizowanych najczęściej z wykorzystaniem mediów społecznościowych, takich jak Instagram, Facebook czy TikTok)